Moje ukochane zajęcie - naprawa zegarków

Co najbardziej kochałem czynić z moim moim dziadziem Franciszkiem? Chodzić na połów ryb, zbierać grzyby, do lasu. Dziadunio mimo swego wieku zawsze wypatrzył najmniejszego prawdziwka! Nauczył mnie cierpliwości w czasie połowów, chociaż w najwyższym stopniu ubóstwiałem naprawiać wraz z nim zegarki.
zegarek
Bloger: life.in.colour
Na podstawie danych z: http://www.flickr.com
Dziadek był specem w niknącym aktualnie fachu zegarmistrza. Odkąd pamiętam więc miałem do czynienia z różnorodnego rodzaju czasomierzami: począwszy od zegareczków na rękę, męskich i damskich, mechanicznych oraz kwarcowych, aż po zegary stojące, wiszące, starych, nowszych i współczesnych, kukułki i bijące. Dom wiecznie napełniały odgłosy tykających jak i cykających zegarów, zegarków, zegareczków (piękne zegary ścienne).

Mam w pamięci obraz dziadunia pochylonego nad przyzwoicie oświetlonym biurkiem był widokiem zwykłym. Z jego kieszonki wychylał się stary zegarek - cebula, którą otrzymał. Co zasadnicze, dziadunio zezwalał mi na rozbieranie beznadziejnie zepsutych, starych czasomierzów (pod jego okiem rzecz jasna), i w ten sposób nauczyłem się tego dość rzadkiego dzisiaj zawodu. Fakt że mam jeszcze jeden zawód który realizuję, (z naprawiania zegarów trudno aktualnie wykarmić familię), jednak mam wielki sentyment do tegoż godnego zawodu. W moim mieszkaniu także jak w domu dziadka tykają zegarki, przepiękne stare zegary stojące, ładne zegary wiszące, kukułki i setki pozostałych zegarów, zegarków i zegareczków.

Sprawdź też

Na temat codziennych rzeczach, które bagatelizujemy

środki do dezynfekcji
Bloger: FoodBankCENC.org
Na podstawie danych z: http://www.flickr.com
Każde mieszkanie, czy to ogromny, lub nieduży powinien posiadać przydatne przedmioty. Ogólnie nad tym się nie zastanawiamy, bo korzystamy z nich mimowolnie, zapominamy, że praca bez tego typu pomocy stałaby się niezwykle uciążliwa, co więcej, nierealna. Przypomnijmy sobie co posiadamy na stanie, a przy okazji oddajmy hołd tego typu cichym bohaterom.


Tykają i mierzą szczęśliwe godziny. A mój najstarszy synek razem ze mną dokręca śruby i śrubeczki, wciska sprężynki, i sprawia mu to niesłychaną radość! A stary srebrny zegarek - cebula mego pradziada leży ukryty głęboko w komodzie, i czeka na osiemnaste urodziny mojego syna, z całą pewnością przyszłego fachowca od naprawy zegarków. Krzyś najbardziej kocha bicie zegarów stojących, których to trzy egzemplarze stoją w naszym mieszkaniu.

Jeżeli tego typu tematyka jest dla Ciebie ważna, to koniecznie zerknij na serwis (https://twojprawnik.net/), który bez wątpliwości też przykuje Twój wzrok!

Niekiedy zatrzymuje się przed jednym z nich, i po prostu wzroku nie może oderwać od wahadła, spogląda jak zahipnotyzowany. Może ma to w genach, tą miłość do zegarów? A możliwe że czuje się pewnie słysząc znajome oddźwięki z najwcześniejszego dzieciństwa? Tego nie zgadniemy. I z podziwem w oczętach spoziera na zegar - cebulkę swojego pra-pra dziada (zobacz).
2019/10/06, 07:08
Do góry
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.